środa, 7 października 2026

Czyżby powrót? Trachowy szał

 Cześć,

Po kilku latach próbuję nieśmiało powrócić do egzotyków, choć tak naprawdę nigdy do końca nie zginęły z mojego życia. Przez ten cały czas miałem różne zawirowania z miejsce zamieszkania, bo z okolic Wrocławia, po Ustkę, aż po Śląsk cieszyński. I tutaj mam nadzieję, że się już zatrzymam na stałe. 

Obecnie jesteśmy w trakcie budowy domu i klimat jest surowszy, więc będą kolejne eksperymenty z roślinami w ogrodzie i w domu.

Banany są mniej liczne w mojej kolekcji, ale nadal są obecne. Jeden z kilku potomków z moich Ensete maurelli, który rósł u mnie w ogrodzie obecnie rośnie u moich teściów. W tym roku dwie sztuki były u nich w donicy, aby delikatnie przystopować ich wzrost.


Kolejną nauką jest to, aby nie wyrzucać nigdy nasion bananów, które nie wykiełkują od razu, bo praktycznie po około roku wykiełkowały mi dwie sztuki Musa cheesmanii i Musa yunnanensis

Musa yunnanensispo lewej i Musa orinoco po prawej - rośnie dość wolno, ale jest jednym z odporniejszych gatuków. Dwukrotnie jednak zaczynała rosnąć od zera z odrostów, bo zima jednak zbiera swoje żniwo.

Musa chesmannii

Od zawsze lubiłem uprawiać rośliny od całkowitych maluchów, wiec kompletnie nie przeszkadza mi kupowania nasion, siewek czy małych sadzonek. I tak płynnie przechodzę do obecnie głównego akcentu w małej kolekcji, czyli palm. Zawsze miałem jakieś pojedyncze sztuki u siebie, ale też nie było specjalnie wyboru. Od początku bardziej podobały mi się trachy, nawet jeśli wydawały się tak pospolitymi. Obecnie udało mi się zebrać główne gatunki, które kiedyś bardzo chciałem i dzięki też większej dostępności, świadomości i wiedzy w Europie nie to już szalony wyczyn.

W tym roku sprowadziłem z Holandii krzyżówkę T. princeps x t. wagnerianus - kolejność gatunków nie jest przypadkowa. Oznacza, że osobnik żeński zostały zapylony męskim (drugi gatunek). Mała sadzonka o zimnozielonych liściach, już delikatnie widać białawy nalot od spodniej strony



Kolejny gatunek, który był kiedyś bardzo kontrowersyjny ze względu na zamieszanie w sprzedaży. W tym roku kupiłem sztukę, która prezentuje jego cechy - T. takil. Piękne ostre liście, masywniejszy pień i delikatny nalot od spodniej strony. Póki co mało mogę o nim powiedzieć. W tym roku wypuścił u mnie dwa liście.



Kolejne dwie palemki rosną u mnie od nasiona. Są to T. fortunei, które nie przyrosły mocno na wysokość, ale też długo były w mały doniczkach. Mam nadzieję, że w najbliżzych latach pokażą mocnie swój wigor.





Kolejny mieszaniec to T. wagnerianus x princeps. Jedna z moich ulubionych sadzonek


Trachycarpus princeps new form x t. wagnerianus. 



T. sp. nova x t. princeps - może być czymś bardzo ciekawym. Podejrzewa się, że sama sp. nova jest już sama w sobie hybrydą fortunei x princeps



Jedna z najcenniejszych siewek jakie mam, czyli T. ukhrulensis x princeps. Oba gatunki są przepiękne, więc jestem bardzo ciekaw, co z tego wyrośnie

Już troszkę większa sadzonka, którą mam drugi rok u siebie to mieszaniec T. fortunei x princeps. Widać duży wpływ genów princepsa, również od góry liścia. Rośnie dość szybko, jak fortunei. Jak widać to trudno przewidzieć, który rodzic okaże się dominujący u kolejnego pokolenia. Również mogą się różnicą sadzonki wysiane z tych samych nasion i to jest najpiękniejsze, bo tak naprawdę dopóki nie podrośnie nasza roślina to nie będziemy mieli pewności, jak się ona będzie prezentować.





Koeljna siewka to T. kinla hill. Niektórzy sprzedają ją jako trachycarpus princeps new form. Do końca nie wiadomo, czy ona jest po prostu regionalną populacją T. princepsa, naturalnym mieszańcem czy też odrębnym gatunkiem. Dla mnie to po prostu kolejny interesujący egzemplarz


Siewka t. f. nainital x ukhrulensis - mam kilka mieszańców z ukhrulensisem, co jest dla mnie również bardzo ekscytujące,

Siewka, która została wykiełkowana z nasion przywiezionych z Włoch. Jak dostałem nasionko to nie pamiętali, jak wyglądał rodzic, więc kolejna zagadka : )




Brahea armata, czyli palemka rosną od nasiona już ze 4-5 lat. Powoli, ale do przodu. W tym roku pełne słońce bardzo jej pomogło.


Dwie sadzonki t. wagnerianus x ukhrulensis. Też ciekawi mnie, jakie cechy będą prezentowały w przyszłości te trachy. Z resztą bardzo lubię krzyżówki z wagnerianusem. Zdecydowanie podkreśla piękno drugiego partnera.

Mam jeszcze dwie siewki t. ukrhrulensis. Jedna chyba z nasion, ale rośnie strasznie opornie i w tym roku po zimie mi nic nie urosła, a druga sprowadzona i trzyma się jakoś. Mam nadzieję, że jeszcze się u mnie przyjmą.

Aktualnie to tak się prezentuje stan roślin. Mam jeszcze (w końcu) M. siam ruby, który ładnie się wybarwia, kilka siewek Musa velutina i M. superd dwarf cavendish. Mam nadzieję, że na wiosnę to opiszę w tym samym składzie, albo i większym








poniedziałek, 24 października 2022

Strączki albicji w gruncie?

 Hej,

Albicja rosnąca u moich rodziców w ogrodzie, którą notabene posadziłem tam około 10 lat temu to po raz pierwszy w swej historii wykształciła strączki. Niestety nasiona się nie wykształciły w pełni, ale naprawdę uważam to za nielada sukces. Rośnie już dwa lata bez zabezpieczeń zimą, kwitnie co roku, ale nasiona? To nowość dla mnie : ) Czyli jednak się da!



Sama albicja ma już około 5-6 metrów wysokości.


wtorek, 20 września 2022

Najcenniejszy nabytek w kolekcji

 Hej,

Jak już wspomniałem w poprzednim poście, próbuję poszerzyć swoje botaniczne horyzonty i tym samym w tym roku trafiła do mnie mała sadzonka monstery.Nie jestem specjalnym entuzjastą monster, ale w tej się zakochałem, a jest nią Monstera deliciosa "Thai Constellastion".

 Rośnie póki co bezproblemowo, jak przy bananach w tym roku mam ciągła walkę to z przedziorkiem to niedoborami, to monstera rośnie powoli, ale stabilnie. Postawiłem ją na parapecie z ekspozycją zachodnio-południową, więc dawkę światła ma obfitą. Nawożę, co dwa tygodnie nazowem do roślin zielonych i widzę, że te warunki jej naprawdę służą.

Zobaczymy, co czas pokaże. Na razie jestem na etapie odbudowy roślin, ponieważ przeprowadziłem się w tym roku nad morze do mieszkania, więc warunki się zmieniły i nie wszystko mogło pojechać ze mną, ale trzeba teraz zazielenić mieszkanie : )

wtorek, 23 sierpnia 2022

Banany Musa velutina

 Hejka,

Wracam po długiej przerwię. Było sporo zawirowań w moim życiu, ale wracam do blogowania z nową energią. Zamierzam też poszerzyć tematykę bloga o nie tylko banany, ale ogólnie o egzotyki : )

Jednak najpierw muszę pochwalić się kwiaem i owocami, jakie w zeszłym sezonie udało mi sie otrzymać na balkonie, a zaowocował mi (w końcu do końca) Musa velutina!

Tu już etap, kiedy ściąłem kwiat, aby roślina mogła całą swoją energię skupić na owocach.

Tak się prezentowały już dojrzałe banany bez skórki. W smaku musze przyznać, że całkiem słodkie, nieco mączne, ale faktycznie ilość nasion w środku odbiera przyjmnośc konsumpcji.


I trzeba przyznać, że kwiaty bananów, zwłaszcza Rodochlamys, prezentują się pięknie.

 W kolejnym poście przedstawię nowy okaz w mojej domowej kolekcji i nie będzie do banan : )



piątek, 10 kwietnia 2020

Nowy sezon?

10 kwietnia, a za oknem ponad 20 stopni, aż chciałoby się wkopać banany do gruntu, ale znając zmienność jeszcze się wstrzymuję z tą pochopną decyzją, ale! Banay wylądowały w szklarni.  Strat nie ma za dużych, tylko (póki co) jedno małe maurelli i dwarf cavendish. Na szczęście reszta jeszcze dycha : ) Z kolei Musa manni w końcu się doczekałem i chucham, dmucham na nią w domu, poza nią w domu jeszcze trzymam velutiny.


Trachycarpus fortunei jest od stycznia w gruncie, tylko za głeboko go wkopałem, bo cały jest pieniek jest ukryty. Jak widać, musiałem uciąć kilka liści, ale powinien szybko się zregenerować.

Opuncja dostała nowe stanowisko i będzie tworzyła tło dla palmy.

Musa red dwarf, a w tle widać musa basjoo i sikkimensis

Mała mieszanka bananów

Ukochana kalamondynka super przezimowała. Liczę na porządne przyrosty w tym roku.

Musa helen's hybrid

poniedziałek, 7 października 2019

7.10.19 przymrozek!

Witajcie,

Dziś w nocy było u mnie -2 stopnie i ścięło banany. Także czas, by te gruntowane przenieść do zimowania.
Tak było kilka dni temu...


A tak jeszcze wczoraj:

To zrobione już dziś rano, gdy jeszcze przymrozek trzymał

Widać, że liście mocno porażone. Dla mnie to najlepszy czas, by ściąć liście i przygotować do zimowania. Nibypień jest twardy, a korzenie zdrowe, co jest najważniejsze.
 Liście obcięte i posłużą jako kompost.
 Nibypień M. sikkiemensis gotowy do wygopania.


Wystarczyło kilka godzin, by liście całkowicie opadły.
 Białe korzenie i twardy pseudostem to dobry znak
Wystarczy jeszcze dosypać ziemi i porządnie opryskać środkiem grzybobójczym i voilà.

Rośliny w szklarni przetrzymam trochę dłużej, ponieważ prognozy są optymistyczne, a przed przymrozkiem zabezpieczyłem dosyć tanim kosztem. Okrycie z folii szklarniowej, a do środka zrobiłem "piecyk" składający się z wkładów do zniczy otoczonych cegłówkami, które świetnie oddają ciepło.

Velutina trzyma się dobrze, po prawej widać siewki M. helen's hybrid i E. lecongkietii

Musa velutina też bardzo ładnie kiełkuje

 Ensete ventricosum "large seeds" rosną naprawdę szybko. Mam równocześnie E. glauca i zwykłego ventricosum i różnica jest widoczna gołym okiem.
A oto moja najnowsza chluba - Musa thomsonii

Ostatnio zdałem sobie sprawę, że od 2014 już trochę tych gatunków i odmian przeleciało przez ręce : D