Cześć,
Po kilku latach próbuję nieśmiało powrócić do egzotyków, choć tak naprawdę nigdy do końca nie zginęły z mojego życia. Przez ten cały czas miałem różne zawirowania z miejsce zamieszkania, bo z okolic Wrocławia, po Ustkę, aż po Śląsk cieszyński. I tutaj mam nadzieję, że się już zatrzymam na stałe.
Obecnie jesteśmy w trakcie budowy domu i klimat jest surowszy, więc będą kolejne eksperymenty z roślinami w ogrodzie i w domu.
Banany są mniej liczne w mojej kolekcji, ale nadal są obecne. Jeden z kilku potomków z moich Ensete maurelli, który rósł u mnie w ogrodzie obecnie rośnie u moich teściów. W tym roku dwie sztuki były u nich w donicy, aby delikatnie przystopować ich wzrost.
Kolejną nauką jest to, aby nie wyrzucać nigdy nasion bananów, które nie wykiełkują od razu, bo praktycznie po około roku wykiełkowały mi dwie sztuki Musa cheesmanii i Musa yunnanensis
Musa yunnanensispo lewej i Musa orinoco po prawej - rośnie dość wolno, ale jest jednym z odporniejszych gatuków. Dwukrotnie jednak zaczynała rosnąć od zera z odrostów, bo zima jednak zbiera swoje żniwo.
Musa chesmannii
Od zawsze lubiłem uprawiać rośliny od całkowitych maluchów, wiec kompletnie nie przeszkadza mi kupowania nasion, siewek czy małych sadzonek. I tak płynnie przechodzę do obecnie głównego akcentu w małej kolekcji, czyli palm. Zawsze miałem jakieś pojedyncze sztuki u siebie, ale też nie było specjalnie wyboru. Od początku bardziej podobały mi się trachy, nawet jeśli wydawały się tak pospolitymi. Obecnie udało mi się zebrać główne gatunki, które kiedyś bardzo chciałem i dzięki też większej dostępności, świadomości i wiedzy w Europie nie to już szalony wyczyn.
W tym roku sprowadziłem z Holandii krzyżówkę T. princeps x t. wagnerianus - kolejność gatunków nie jest przypadkowa. Oznacza, że osobnik żeński zostały zapylony męskim (drugi gatunek). Mała sadzonka o zimnozielonych liściach, już delikatnie widać białawy nalot od spodniej strony
Kolejny gatunek, który był kiedyś bardzo kontrowersyjny ze względu na zamieszanie w sprzedaży. W tym roku kupiłem sztukę, która prezentuje jego cechy - T. takil. Piękne ostre liście, masywniejszy pień i delikatny nalot od spodniej strony. Póki co mało mogę o nim powiedzieć. W tym roku wypuścił u mnie dwa liście.
Kolejne dwie palemki rosną u mnie od nasiona. Są to T. fortunei, które nie przyrosły mocno na wysokość, ale też długo były w mały doniczkach. Mam nadzieję, że w najbliżzych latach pokażą mocnie swój wigor.
Kolejny mieszaniec to T. wagnerianus x princeps. Jedna z moich ulubionych sadzonek
Trachycarpus princeps new form x t. wagnerianus.
T. sp. nova x t. princeps - może być czymś bardzo ciekawym. Podejrzewa się, że sama sp. nova jest już sama w sobie hybrydą fortunei x princeps
Jedna z najcenniejszych siewek jakie mam, czyli T. ukhrulensis x princeps. Oba gatunki są przepiękne, więc jestem bardzo ciekaw, co z tego wyrośnie
Już troszkę większa sadzonka, którą mam drugi rok u siebie to mieszaniec T. fortunei x princeps. Widać duży wpływ genów princepsa, również od góry liścia. Rośnie dość szybko, jak fortunei. Jak widać to trudno przewidzieć, który rodzic okaże się dominujący u kolejnego pokolenia. Również mogą się różnicą sadzonki wysiane z tych samych nasion i to jest najpiękniejsze, bo tak naprawdę dopóki nie podrośnie nasza roślina to nie będziemy mieli pewności, jak się ona będzie prezentować.
Brahea armata, czyli palemka rosną od nasiona już ze 4-5 lat. Powoli, ale do przodu. W tym roku pełne słońce bardzo jej pomogło.
Mam jeszcze dwie siewki t. ukrhrulensis. Jedna chyba z nasion, ale rośnie strasznie opornie i w tym roku po zimie mi nic nie urosła, a druga sprowadzona i trzyma się jakoś. Mam nadzieję, że jeszcze się u mnie przyjmą.
Aktualnie to tak się prezentuje stan roślin. Mam jeszcze (w końcu) M. siam ruby, który ładnie się wybarwia, kilka siewek Musa velutina i M. superd dwarf cavendish. Mam nadzieję, że na wiosnę to opiszę w tym samym składzie, albo i większym




























